RSS
czwartek, 26 sierpnia 2010
Uliczka

Kupiłam kiedyś, a dawno to było czasopismo i kupiłam je tylko dlatego, że urzekła mnie pewna uliczka. Oczywiście decyzja podjeta była od razu, wyszywam to cudeńko! Pamiętam kanwa była to 14, ale taka rzadka jakaś, kupiona w pasmanterii, mulinę Ariadnę użyłam. Wyszywałam tę uliczkę trzema nitkami i mimo wszystko dziurki w kanwie i tak nie były szczelnie zapełnione. Taka chyba byle jaka była ta kanwa. Uliczka powstawała z wielkim zapałem, w każdej wolnej chwili, gdy tylko moje dziecko miało poobiednią drzemkę, każdego wieczoru. Jejku to napewno było 6 lat temu...tak patrze własnie na własciwości zdjecia, zrobione było 06 września 2004 roku. Zobaczcie sami

A oprawiłam ją tak

Uliczka zainteresowała moją drogą koleżankę i teraz wisi na jej ścianie. Ja pomimo upływu czasu nie mogę z niej zrezygnować i zrobię ją jeszcze raz dla siebie.

20:29, emart22
Link Komentarze (5) »
sobota, 21 sierpnia 2010

Zaszalałam i zrobiłam serwetkę na stół. Takie to niby nic było, a tyle czasu zabrało. Do tego wykonczenie na szydełku, nie lada wyczynem było, bo ja laik szydełkowy jestem. Teraz troche próbuje, jakieś dokonania mam, ale wtedy, gdy serwetka gotowa była i na obróbkę brzegów czekała, to zielonego pojęcia o tym nie miałam.

Zdjęcie takie ni jakie jest, kolory dziwne. Wygrzebałam je z jakiegoś mojego archiwum, ta kanwa biała jest, a na zdjeciu no, sami zabaczcie. Te kwiatuszki takie delikatne łączone są ze sobą backstichem. Tak jaśniutki kolor zieleni ma ta nitka, że na zdjeciu jest wręcz nie widoczna. Oczywiście serwetka jest wydana, więc nie mam już możliwości poprawy tego zdjecia.

07:53, emart22
Link Komentarze (5) »
środa, 18 sierpnia 2010

Wróciłam do domu, uporządkowałam sprawy wszelkie, pora więc napisać parę słów i wkleić jakieś zdjęcie...

Ręczniki, bo takie też dekorowałam różnymi motywami, były ciekawą odskocznią od robienia rzeczy poważniejszych, czyli obrazów. Przede wszystkim te krzyżyki na nich były w mniejszej ilości i sama praca była zakończona dużo szybciej. A ja tak lubię kiedy jest już koniec, kiedy robię zdjęcie, prasuję i ogladam czy na pewno wszystko zrobiłam, a potem ta ekscytacja czymś nowym, dobieranie kolorów, burza pomysłów w głowie, ach, aż mi się chce coś zacząć, ale spokojnie, spokojnie...

Ten ręcznik jest mały, mam jeszcze kupiony większy, tak do kompletu, ale wzór z tymi listeczkami wyszywałam z gazetki koleżanki. Z nią już kontaktu nie mam...teraz chyba wzór odrobię z tego oto ręcznika. Nie omieszkam napisać słówko na ten temat gdy w końcu się za to wezmę.

Dla Przedszkolanki Olgi-mojej chrześnicy.

Na prośbę Uli w komentarzu do tego wpisu wklejam tył jednego ręcznika-innych ręczników nie mam, rozdałam je. Najpierw zbliżenie przodu, jeszcze raz

i zadek ...

Dziękuje za wszystkie komentarze które piszecie, ale przede wszystkim za to że tu zaglądacie i interesujecie się tym co pokazuje.

Pozdrawiam wszystkich odwiedzających.

23:05, emart22
Link Komentarze (4) »
sobota, 14 sierpnia 2010

Śliniaki

Bardzo lubię wyszywać motywy dziecięce. Przy zakupie nowych gazetek najczęściej sugeruje się urokiem ogólnym danego czasopisma, a wiadome jest, że te dla dzieci przyciągają największą uwagę. Są bardzo kolorowe i takie słodkie.  W tych oto czasopismach znalazłam małe motywy które umieściłam na takich śliniakach.

Jestem na urlopie i teraz gdy wklejam te zdjęcia, przypomniało mi się, że miałam dla dzidziusia przyjaciółki zrobić śliniaczek. Ten prezentowany wyżej KACPEREK dostała dla pierwszego synka. Od dwóch miesięcy ma drugiego synka Filipa. Urlop praktycznie się kończy, we wtorek czas iść do pracy, a śliniak nawet nie kupiony, a gdzie tam wyszyty. Oj Emilka, Emilka...

Natomiast wykorzystałam urlop na założenie bloga, odwiedzenie kilka z Was i na wyszywanie obrazka, metryczki-jeszcze nie skończyłam-dla małej Majki, dzidziusia koleżanki. No widzicie nie próżnowałam. Mam tylko nadzieje, że gdy wpadne w codzienną rutynę pracy będe miała czas na dalsze wpisy i dokończenie tego co zaczęłam i co jeszcze w planach jest.

Po powrocie do domu w poniedziałek wieczorem najpierw muszę zajrzeć do swojego komputera. Przed samym urlopem stała mi się rzecz straszna, padł mi dysk. Zdąrzyłam go tylko wymienić, gdyż był na gwarancji, ale nie mam jeszcze zainstalowane nic poza systemem. Oj jak jeszcze to wspominam to serce mi pęka. Tyle zdjęć i innych ważnych rzeczy straciłam. Mam nauczkę, myślałam nowy komputer nic się nie stanie, nie zapisywałam wszystkiego na osobnych przenośnikach danych... Proszę was więc o cierpliwość, na pewno się pojawię i zapraszam do odwiedzin. Pozdrawiam serdecznie.

 

09:27, emart22
Link Komentarze (3) »
czwartek, 12 sierpnia 2010

Jakiś czas temu zrobiłam miśki Tatty Teddy z cudownej kolekcji ANCHOR. Nie duże są to prace, ale wymagały poświęcenia wiele czasu. Są urzekające i zapewne znane w świecie krzyżykujacych. Mnie trochę trudności sprawiały te włoski, backstichem robione,  zapewne nie odrobione idealnie wg schematu, ale końcowy efekt mnie zadowolił.

Z okazji ślubu taka sympatyczna kartka.

Obecnie z upływem lat samo wykończenie zrobiłabym inaczej, ale niech tam...

Z tej serii jeszcze planuje zrobić zakładkę do książki dla mojej córci, niestety jakoś ciągle brakuje mi czasu.

W sklepach pojawiła się masa miśków Tatty Teddy jako maskotki, breloki, przybory szkolne i inne. Moja córka Natalka cały czas wypatruje czegoś nowego z misiami. A jeszcze nie dawno była Hannah Montana. Jak te gusta w tym wieku się zmieniają... Wszystko zalezy od tego co na topie i czym zachęcaja wystawy sklepowe.

22:55, emart22
Link Komentarze (5) »
Sewilla

Miałam zamiar pokazać wam więcej swoich prac, ale w ostatnich dniach zwiedziłam piękne miasto i na razie podzielę się swoimi wrażeniami i zdjęciami z tej wyprawy, a o hafcie napisze następnym razem. Od dawna marzyłam o zobaczeniu Sewilli, co prawda, wyprawa była tylko jednodniowa. Szaleństwo, powiem bo do przebycia było 1000 km w jedną stronę. Miasto na tyle ile go zobaczyłam mogę powiedzieć, że zachwyca, krajobrazem i zabytkami.

W temperaturze 43 stopni po godzinie 19-tej, mijając starą fabrykę cygar dotarliśmy do Placu Hiszpańskiego. Piękny półkolisty plac z jednej strony zamknięty pałacem, którego środkowa fasada zbudowana została w stylu barokowym, pozostała zaś część budynku w stylu renesansowym.

 

ALKAZAR-dawny zamek królewski, najstarszy w Europie. Jego struktura pozostała nie zmieniona od czasów arabskich. Urzeka dziś swoją ornamentyką i kolekcją dekoracji ceramicznych.

Sewilla to także miasto Flamenco, w wielu sklepach można zakupić stroje które kojarzą się z tym tańcem.


Mam mnóstwo zdjęć, wiele pięknych obrazów w pamięci. Przyznam tylko, że źle zaplanowałam tę podróź. Lato, to nie najlepsza pora na takie chodzenie. Ale czego się mogłam spodziewać, to południe Hiszpanii najcieplejszy region kraju.

14:47, emart22
Link Komentarze (3) »
środa, 11 sierpnia 2010

Dziękuję wszystkim za miłe komentarze. Jesteście wspaniali.

14:43, emart22
Link Dodaj komentarz »
piątek, 06 sierpnia 2010

Obrazy dla mojej córeczki Natalki

17:18, emart22
Link Komentarze (9) »
Różności

Najbardziej ze wszystkich prac podobają mi się te o tematyce dziecięcej, te przedstawione tutaj były podarunkiem dla dzieci moich przyjaciół.

Te miśki zachęcają na letni wypoczynek

Rodzina tych misiów była dla mnie dużym wyzwaniem, uwielbiam ten obraz. Czasami robimy coś dla bardzo bliskiej wyjatkowej osoby-ten był prezentem dla mojej bratanicy.

Wiele obrazów oprawiałam w Hiszpanii. W specjalnych sklepach mają ogromny wybór ram i odceni passe-partout.

12:29, emart22
Link Komentarze (5) »
środa, 04 sierpnia 2010
Jak to było...

Blog ten powstał dzięki Uli, mojej przyjaciółce, która usilnie namawiała mnie na przedstawienie się i pokazanie tego co robię i co mi w duszy gra.

 

Moje zauroczenie haftem krzyżykowym zaczęło się całkiem przypadkiem. Będąc u mojej kuzynki z wizytą zobaczyłam że tworzy obraz. Nie mogłam nie zareagować i pozostawić to bez echa. Wypytałam o szczegóły, podpatrzyłam, zakupiłam pierwszy zestaw i zrobiłam. Nie pamiętam ile czasu mi zajęło tworzenie tego, było to dobre 10 lat temu, ale najważniejsze jest to, że po pierwszym przyszedł drugi i tak dalej. Każda moja praca jest inna, nie lubię robić dwa razy tego samego ale zdarzyło mi się powtórzyć obraz. Wyszywam haftem krzyżykowym dla przyjaciół, dla rodziny, na pamiątkę urodzin dla szkrabów moich bliskich, ot taki prezencik zamiast ciuszka, czy zabawki.

PIERWSZA MOJA PRACA

Po tej pracy jak wspomniałam wcześniej powstała następna, a w zasadzie seria prac zakupionych, jejku nawet nie pamiętam już nazwy tego sklepu. Zestawy te zawierały schemat, kanwę  i posegregowaną włóczkę:

CZTERY PORY ROKU

WIOSNA

LATO

JESIEŃ

ZIMA

Następnie w prezencie zrobiłam dwa pejzarze zimowe

Potem powstała seria kwiatów

I żaglowiec

Potem zaczęłam wyszywać muliną, oj jak miło to wspominać:)

MIŚ DLA IWONKI-to moja fanka :-) zawsze interesowała się tym co robię i pomagała w szukaniu nowych wzorów. Tego misia bardzo chciała mieć. Długo poszukiwałam schematu, bez skutku, robiłam więc ten obrazek bez czytelnego shematu, dobierałam kolory na podstawie zdjęcia. Teraz gdy o tym myśle, gdy tyle jest pięknych czytelnych wyraźnych wzorów, stwierdzam, że musiałam być bardzo zdeterminowana, aby się tego podjąć.

Dziękuję Iwonko!

19:19, emart22
Link Komentarze (6) »