RSS
poniedziałek, 27 września 2010

Mam w zasobie swoich poczynań z krzyżykami takie metryczki.

Te kolejne dwa mam uwiecznione na zdjęciu z oprawą, zupełnie inny efekt,  prawda?

21:24, emart22
Link Komentarze (3) »
piątek, 24 września 2010
Metryczka

Tyle dziwnych rzeczy sie dzieje, zadziwiaja mnie ludzie, którzy nie mają poczucia obowiązku, odpowiedzialności i traktują lajtowo wszystko i wszystkich. Jestem bardzo zdegustowana i dzisiaj nie mogę jakoś ogarnąć tego wszystkiego. W mojej pracy poznaję coraz więcej ludzi, ale coraz wiekszy niesmak czuję. Zawsze jakoś mogłam się porozumieć  z innymi, jestem komunikatywna, miła i chyba mam za duże poczucie obowiązkowości, danego słowa, wykonania jakiej czynności, nie zawiedzenia innych, no bo jak tak można!!!

Wpisuję dzisiaj moje rozważania, a chciałam pokazać wam najnowszą moja pracę metryczkę dla dzidzi mojej koleżanki. Pisałam juz kiedyś, że nie kupuję niczego na powitanie małego ludzika, tylko robię mu pamiatkę.

Tym razem MAJA dostanie metryczkę, jeszcze tylko pozostało  mi oprawić obrazek i moge sie wybrać zobaczyć niemowlę.

 

22:14, emart22
Link Komentarze (3) »
środa, 22 września 2010
Wymianka

Wg umowy dziś 22 września chwalę się co pięknego dostałam w lawendowej wymiance organizowanej przez MOTECZEK

Po rozpakowaniu efekt był jeszcze bardziej zadziwiajacy

Te cudeńka dostałam od CORNELKI mamy  Damar5

Cornelko woreczek suszu będzie moim woreczkiem, natomiast tę zawieszkę którą bardzo i skrycie marzyłam dostać przygarnęła moja 9-letnia córcia Natalka. Nie mogłam jej odmówić gdyż bardzo nam wszystkim kibicowała i interesowała sie naszą wymianką, poza tym  zawieszka ta pasuję idealnie do fioletowo-zielonych ścian w jej pokoju.

Serdecznie dziękuję i pozdrawiam:)

Ja natomiast przygotowałam niespodziankę dla DAMAR5

Ozdobiłam dla niej ręcznik motywami lawendy

Pasek dolny na ręczniku

Ze smakołyków dołaczyłam Kawę świeżo mieloną o zapachu orzecha i pomarańczy - SEMRĘ, oraz dwie widokówki z mojego miasta.



Pozdrawiam serdecznie moje "wymiankowe koleżanki", oraz wszystkich którzy brali udział w naszej zabawie.

18:56, emart22
Link Komentarze (1) »
niedziela, 12 września 2010
Roślinki

W moim domku, w którym jeszcze nie mieszkam, a dnia kiedy wreszcie zamieszkam wprost doczekać się nie mogę, od roku stoi taka piękna palemka. Gdy ją dostałam wyglądała bardzo dostojnie, z czasem zaczęły żółknąć jej liście. Warunki tak naprawdę to ma takie sobie, bo jak to na budowie i kurz i zróżnicowana temperatura jej towarzyszą. Ale latem ta palemka zaskoczyła mnie ilością nowych liści i tempem wzrostu. Te wszystkie wysokie zaokrąglone liście wyszły jej jednocześnie. Widziałam wiele tych palm podczas wakacji, ale żadna nie była taka jak ta. Chyba nawóz który dolewany był do wody, do podlewania spowodował takie efekty.

Natomiast przed domem po ogrodzeniu pnie się TYKWA. Ładnie nam zazieleniła to ogrodzenie, od widoku podwórka sąsiedniego nas odcięła, ale jakie przy tym piękne owoce wypuścia. Jak natura potrafi zadziwić. Owoc tykwy jest bardzo ciężki, a pnącze jej takie delikatne, owija się witkami po ogrodzeniu i utrzymuje takie ciężary.

Owoce tykwy nadają się do spożycia, ale również po zasuszeniu i odpowiednim obrobieniu są doskonałą bazą do wykonania lampionów i ozdób np. na kominek. Wykonanie dekoracji jest napewno pracochłonne, jakieś informacje znalazłam na stronach, sama jednak jeszcze nie próbowałam nic zrobić. To pierwszy rok kiedy ją mam, owoców jest wiele.

Może robiłyście dekoracje z tykwy, może podpowiecie cokolwiek.

Pozdrawiam

01:09, emart22
Link Komentarze (3) »
czwartek, 09 września 2010
PEREŁKI

Dziś ogarnęła mnie jakaś melancholia, smutek, tęsknota... Jesień za oknem, choć jeszcze lato w kalendarzu, czy to pogoda taki nastrój sprawiła? Przemyślenia o życiu, o rodzinie o pracy o wszystkim i taka pustka, bezczynność. W domu moja iskra czekała, humor poprawiła, ileż w dzieciach energii jest.

Lubię Perełki, czytam te mądrości napisane przez wielkich, a potem takie myśli w głowie się wiją. Dostałam na maila cudeńka, Iwonka piękne zdjęcia robi, a że też lubi Perełki przyozdabia zdjęca pięknymi tękstami. Poznajcie ją.

Dziś tylko te pokażę, choć ich zbiór jest większyResztę zostawię na inny dzień.

Ach lato...

Lubię kążdą porę roku, każda bowiem jest wyjątkowa, każda ma swój urok, ale dziś co to był za dzień, że w taki nastrój mnie wprawił?

Pozdrawiam wszystkich odwiedzających.

22:46, emart22
Link Dodaj komentarz »
środa, 08 września 2010

Pochwalę sie jeszcze jak zajmowałam swój czas i wymyślałam sobie nowe zajęcia, byle by haftować. Oczywiście w zamysłach obrazów było wiele, ale np, kupiłam spodenki dla mojej Natalki, takie one zwykłe dzinsy były, no musiałam coś z nimi zrobić. Wpadłam na pomysł wyszycia na nogawce PROSIACZKA z serii Kubusia Puchatka. Naszyłam na spodenki kawałek kanwy i wyszyłam krzyzykami postać PRosiaczka. To nic że dżins był twardy jak diabli, to nic że złamałam przy tym 4 igły do haftu krzyżykowego, ale udało się!!! Spodnie już nie były takie zwyczajne...

Jakiś czas później przyozdobiłam polarek Natalki kucykiem Pony. Moja córka uwielbia do tej pory te koniki. Polarek rośnie chyba razem z nią, bo ma go juz jakiś czas, ale roztać się z nim nie chce. Może to ze względu na tego kuca.

19:43, emart22
Link Komentarze (1) »
wtorek, 07 września 2010

Wrociłam do pracy, skończyły sie wakacje, urlop i przyznaje z bólem, że brak mi czasu na blog, a wiedziałam że tak będzie!!! Wciągnęło mnie bardzo obserwowanie waszych wpisów i pisanie choć po krótce małej wzmianki na temat moich prac, oraz wklejanie zdjęć moich robótek. Zatem choć rzadziej się udzielam, serdecznie was zapraszam do zaglądania tutaj.

Uszyłam dawno, kiedy byłam w ciąży mojej córeczce taką kołderkę -kocyk do zabawy na podłodze.


Wzór podejrzałam w Burdzie, materiały i kolorystyka dobrane były z zamysłem. Uszyłam ją tak jak przystało na patchwork, czyli ma warstwę spodnią, ta jest z całości i jeszcze pikowana, w środku znajduje się cienka watolinka-ocieplacz i wierzch, tak jak widać. W zbiorach mojej babci znalazłam taśmę haftowaną, którą wykończyłam brzegi. Powiem skromnie, dumna jestem z tego kocyka. Mam pojęcie o szyciu, szyłam ubrania z grupy krawiectwa ciężkiego, ale takie dziecinne słodkie rzeczy bardziej przykłuwają oko ludzkie i cieszą. Nie uszyłam już więcej nic takiego, a szkoda...

19:14, emart22
Link Komentarze (2) »