RSS
wtorek, 26 października 2010
SZYDEŁKO

I zabrałam się za firankę, myslałam o niej i myślałam, aż wreszcie sie zebrałam w sobie i prawie kończę. Taka to sobie ala firanka jest, a właściwie dwie firaneczki, które zawisną w moim oknach kuchennych.

Zrobiłam juz na szydełku wszystko, teraz doszywam łańcuszki, na których zawisną koraliki. Kupiłam kilka  kulek drewnianych, oraz wałeczków drewnianych. Na wałeczki jeszcze czekam, kupione były na allegro. Efekt końcowy nie omieszkam sfotografować i pokazać. Firankę zawieszę dopiero bliżej świąt, bo wtedy zamieszkam w nowym miejscu. Na razie jeszcze jest tam wiele kurzu, jeszcze się gładzie kładzie, część maluje, a inne wykańcza.

Mam nadzieję że firanka, no może to za duzo powiedziane, ta ozdoba w oknie kuchennym spełni moje oczekiwania i będzie ładnie wyglądała.

21:00, emart22
Link Komentarze (5) »
sobota, 16 października 2010

Prezent dla mojej chcrześnicy miał być wyjatkowy. Zastanawiałam się długo co mogłoby jej sprawić przyjemność. A psa o rasie schnauzer miała od jakiegoś czasu. Znalazłam wzór i zrobiłam.

Smutne jest teraz to, że lata minęły , kobietka dorosła, a obraz jest na ścianie u jej brata w pokoju. Nie wiem nie pasuje, bardziej się może jemu podobał? ...

Tyle pięknych dzięcięcych obrazów robimy, co sie z nimi potem dzieje, gdy dzieci stają sie dorosłe?

08:16, emart22
Link Komentarze (2) »
czwartek, 07 października 2010

Moje drogie, jest oprawiona jeszcze "cieplutka" oprawa obrazu MAJA. Właśnie ją odebrałam.

Pozdrawiam słonecznie.

13:53, emart22
Link Komentarze (3) »
wtorek, 05 października 2010

VERVACO słonie, kolejny obraz bardzo mi bliski, zrobiony dla pewnej dziewczynki, córki przyjaciela.

Obraz ten jest oprawiony w podwójne passe-partout tzn na czarne, jest nałożone szare, a rama drewniana cieniowana jest w odcienie czarno-szare.


19:28, emart22
Link Komentarze (6) »
sobota, 02 października 2010
Miłość matki

Wyszyłam kiedyś obraz VERVACO - Miłośc matki. Jak pisałam juz wcześniej wiele obrazów które zrobiłam były prezentami dla rodziny, przyjaciół. To cudeńko zagościło na mojej ścianie. Patrzę na niego każdego dnia, mam mały pokój, a obraz jest gabarytowo duży i nie sposób przejść i nie zwrócić na niego swojego spojrzenia.

Obraz oprawiłam w tej samej kolorystyce w której jest zrobiony.

I teraz widać dopiero różnicę jak aparat potrafi zakłamać kolorystyke fotografowanej rzeczy. Albo amator fotografi robił te  zdjęcia, ach, może światło nie takie... Kogo wina w tym przypadku nie ważne. Ważne natomiast jest to, że to co robimy, to co tworzymy własnoręcznie, daje nam ogromną satysfakcję i cieszy nasze oczy.

Pozdrawiam serdecznie, miłego weekendu życzę.

15:28, emart22
Link Komentarze (4) »
piątek, 01 października 2010

Wreszcie postanowiłam, odchodzę, odchodzę z pracy, tak naprawdę, definitywnie. Praca może i była przyjemna -  czasami, miałam duzy kontakt z ludzmi, ale godziny pracy, zarobki oraz inne  czynniki przesądziły o sprawie. Chyba nie ma sie co cieszyć, takie czasy, bezrobocie itp, ale ja sie czuję jakby ktoś oddał mi skrzydła, czuję że jestem wolna. Poszukam czegoś nowego, może ciekawszego. Znajomi, przyjaciele, którzy znaja całą tę sytuację bardzo mnie wsparli w mej decyzji i twierdzą ,że  bardzo dobrze zrobiłam. Nie chcę żałować tej pracy, mego postanowienia, czas pokaże...

BOLESNE PROBLEMY SWEGO ŻYCIA TWORZY CZŁOWIEK

NAJCZĘŚCIEJ WEWNĄTRZ SIEBIE,

TWORZY WÓWCZAS, GDY SZUKA KOMPROMISÓW,

GDY USIŁUJE POGODZIĆ TO, CZEGO POGODZIĆ SIĘ NIE DA.

ks. Tadeusz Olszański

23:12, emart22
Link Komentarze (4) »